Miejsce do parkowania
Problem zakorkowania miast, zwłaszcza takich jak Warszawa, gdzie wedle ostatnich szacunków GUS (z roku 2016) na tysiąc mieszkańców przypada 681 aut, na co dzień nie jest specjalnie odczuwany. W godzinach szczytu tu i tam wąskie gardło zawsze może się przyblokować, czasem zdarzy się wypadek, albo akurat dzieje się jakaś impreza masowa typu maraton czy demonstracja i ruch w centrum zostaje ograniczony. Z wyników badań wynika, że 78% warszawiaków posiadających samochód nie korzysta z niego w codziennych dojazdach do pracy. Innymi słowy nasze auta przez większość czasu stoją sobie pod domem i używane są sporadycznie. Na weekendowy wypad za miasto, gdy trzeba zrobić jakieś większe zakupy, odwiedzić rodzinę w innej części Polski itp. To, że prywatne auto zajmuje publiczny chodnik, do którego każdy ma takie samo prawo to całkiem inny aspekt. Rzecz w tym, że posiadanie samochodu traci w takiej sytuacji większy sens. Środek tygodnia, godzina 11:35 - osiedlowa uliczka na Starych Bielana...